środa, 4 lutego 2015

Mutsy Urban Rider

Mutsy Urban Rider Next - Ocean

 


Była to pierwsza spacerówka w jaką przesiedliśmy się zaraz po gondoli. Synek bardzo ją polubił, a w szczególności jej pałąk, na którym uwielbiał się gimnastykować.


 Rączka wózka w moim egzemplarzu była pokryta skórą. Regulacja jej wysokości jest teleskopowa dzięki czemu każdy znajdzie odpowiednią, wygodną dla siebie jej pozycję. Jeden minus - bardzo szybko rysuje się stelaż poprzez zmianę wysokości (składanie wózka).


Wózek ten nie ma skrętnych kół, za to ma skrętną oś dzięki której wózkiem można swobodnie manewrować. Jest to system wymagający (krótkiej) wprawy :) Muszę przyznać, że na początku sama nie umiałam nim sterować (skręcać), jednak po szybki czasie udało mi się to opanować.

Okienko w budce jest pokryte folią, która w tym modelu często pęka lub się uszkadza.
Moja na szczęście uchowała się w całości. Okienko zamykane jest bardzo szczelnie na rzep.


Siedzisko spacerówki nie jest zbyt wysokie, a budka umiejscowiona niewiele nad nim sprawia, że wózek ten na pewno nie starczyłby nam do końca wózkowania :) My się z nim rozstaliśmy przed pierwszymi urodzinami synka. Na pierwszym zdjęciu widać jak niewielkich wymiarów jest rozłożone siedzisko spacerówki z dzieckiem (wtedy 11 miesięcznym) w środku.


Siedzisko można przekładać przodem lub tyłem do kierunku jazdy.
Ustawione tyłem do kierunku jazdy, a przodem do rodzica wózek bardzo kiepsko się podbija, a nawet powiem więcej dla mnie ten wózek był praktycznie nie do podbicia w tej pozycji, jednak moje dziecię od samego początku chciało poznawać świat, więc w grę wchodziła jedynie opcja przodem do świata, a tu podbijanie było względnie akceptowalne :) Minus za brak możliwości przełożenia siedziska ze śpiącym dzieckiem, ciężko było mi wypiąć siedzisko ze stelaża, co uniemożliwiało jego przełożenie z zawartością podczas spaceru :)


Amortyzację w wózku czuć i dla mnie była ona zadowalająca. Duże pompowane koła też robiły swoje niwelując niewielkie wstrząsy dziecka na nierównościach.


Podnóżek dla starszego dziecka (gdy jest nieużywany) można schować. Nie miałam okazji z niego skorzystać tak więc nie mogą o nim za wiele napisać, ale na pewno spełnia swoje zadanie.


Kosz pod wózkiem niewielki i dosyć płytki. trzeba uważać, by po bokach nam nic nie powypadało. Patrząc na wolną przestrzeń wokół niego i miejsce pod siedziskiem mógłby on być stanowczo chociażby wyższy/bardziej zabudowany po bokach.


Daszek w spacerówce jest dość płytki i słabo chroni dziecko przed słońcem czy wiatrem.
Wagę wózka na pewno czuć, nie należy on do najlżejszych, a jego wymiary po złożeniu są mało kompaktowe i do małego bagażnika się nie zmieściłby.

Mimo jego kilku wad - lubiłam ten wózek i miło wspominam jego użytkowanie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz